21 paź 2011

Kłamca - Jakub Ćwiek

Na początek muszę się przyznać, że po raz kolejny poleciałam na okładkę. To chyba czyni ze mnie niemożliwie płytką osobę, ale zawsze podobali mi się długowłosi faceci, a jeszcze jak mają spluwę, to już całkiem ☺. Dlatego właśnie sięgnęłam po „Kłamcę”. Ale nie można mnie winić. Zawsze uważałam, że okładki Fabryki Słów są jednymi z najlepszych.

Jakub Ćwiek pisze książki z gatunku ocierającego się o bluźnierstwo. Szkoda, że nie przeczytałam jej jeszcze przed napisaniem artykułu o aniołach i demonach, ponieważ mogłabym Wam przedstawić jeszcze jeden przykład Aniołów Biblijnych. Czyli nie posiadających pewnych... hmmm... ważnych dla człowieka części ciała. Ale przejdźmy do tej najważniejszej części recenzji.

Tytułowym „Kłamcą” jest schrystianizowany, nordycki bóg kłamstwa i zdrady – Loki. Chcąc zachować życie, kiedy oddziały Archanioła Michała natarły na Walhallę zgodził się zostać anielskim chłopcem na posyłki. Ponieważ nasi skrzydlaci przyjaciele muszą przestrzegać dekalogu, niektórych prac po prostu nie mogą wykonywać, więc szybko dojrzały zalety w posiadaniu w swych szeregach boga, który mógł dla nich kraść, kłamać i co najważniejsze - zabijać.

Loki pomysłowością w wykonywaniu powierzonych mu zadań zaskakuje wszystkich. Muszę przyznać, że często się gubiłam w jego poczynaniach, ale było to całkiem miłą odmianą, po konwencjonalnych książkach, których zakończenie i zwroty akcji potrafiłam przewidzieć jeszcze zanim doszłam do połowy.

Sam Loki jest postacią niesamowicie złożoną. Na zewnątrz jest sarkastyczny, nieczuły i nie obchodzi go nic, oprócz zbierania piór aniołów do swoich własnych, niecnych celów. Jednak wewnątrz jest osobą zagubioną, nie za bardzo wiedzącą, co ze sobą zrobić we współczesnym świecie. Jego życie obraca się wokół wykonywania zadań dla aniołów i odwiedzania żony, która od kilkuset lat leży w śpiączce. Widać, że dopóki ona żyje nie potrafi ani się cofnąć, ani ruszyć ze swoim życiem do przodu.

Stylistycznie książka jest napisana bardzo dobrze. Autor w ciekawy sposób opisuje akcję. Potrafi bardzo dobrze operować słowem. Trzyma się świata przestawionego, nie robi odstępstw i osobiście nie doszukałam się tam niedomówień, lub nieścisłości. Całość jest spójna, a sama książka zaskakująca. Jeśli coś nie zostało powiedziane, to tylko dlatego, żeby zachęcić czytelnika i podsycić jego ciekawość, co w interesujący sposób denerwuje, a jednocześnie popycha do przeczytania kolejnych części.

Akcja książki rozgrywa się równo na całym świecie, więc uważam, że żaden kontynent nie będzie się czuł poszkodowany ☺. Jeśli chodzi o rzeczy, które mi się w książce nie podobały. Cóż... nie znalazłam takich. Całość jest napisana ciekawie, czasami sarkastycznie i ironicznie, czasami poważnie, nie mniej jednak wciąga.

Cóż... więcej nie jestem w stanie powiedzieć bez ujawniania istotnych faktów, a spoilerów chyba nikt nie lubi. Przepraszam, że recenzja jest tak krótka, ale nie potrafię się rozpisywać na temat książki, jeśli nie dostrzegam w niej błędów.

Recenzja tomu 2. >>KLIK<<

Tytuł: Kłamca
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Kłamca (#1)
Ilość stron: 268
Ocena: 6/6

4 komentarze:

  1. Nie nie wiem... ale taka wysoka ocena, nie mogę odmówić.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że tobie ta książka naprawdę się spodobała. Ja już ten tom mam na swojej półce, nabyłam go poprzez wymianę, ale jeszcze niestety nie miałam okazji go przeczytać. Cóż, mam nadzieje, że niebawem to się zmieni, i że książka spodoba mi się tak samo jak tobie. ; )

    Zapraszam do mnie na:
    Today1.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzy tomy "Kłamcy" stoją u mnie na półce z czego przeczytałam właśnie tylko ten pierwszy. Mam o nim równie dobre zdanie: dobra, wciągająca lektura, w której liczy się akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam. Ja uważam, że ta książka jest za krótka, ale tylko do tego mogę się przyczepić. Każda kniga w mym mniemaniu zwykła mieć minimum 400 stron, aby było co czytać. Pozdrawian. :)

    OdpowiedzUsuń