4 wrz 2011

Anioły i Demony... towarzysze na całe życie - Artykuł

Anioły i Demony towarzyszą nam, można powiedzieć, od urodzenia. Większość z nas zapewne słyszała wypowiadane przez rodziców, lub częściej - dziadków "Bądź grzeczny, to pójdziesz do nieba" lub "Jak będziesz niegrzeczny, to ci diabeł dupkę sparzy", tudzież wariację powyższych. To powodowało powstawanie w nas pewnych stereotypów. Anioł - dobry; diabeł - zły.


Dorastając dowiadujemy się - głównie na lekcjach religii, że anioły mają nas chronić, a zadaniem Szatana jest nas kusić. Słyszymy również o osławionym Lucyferze, upadłym aniele, który pociągnął za sobą 1/3 Nieba. Suche fakty, których nikt nie chce szerzej wyjaśnić, a które mają służyć generalizowaniu nas i utrzymaniu w linii.

Ci, którzy z nudów, obowiązku, ciekawości, lub też czystej przekory, przeczytali biblię, dowiadują się o aniołach czegoś więcej. Poznają historię Michała, Gabriela i Rafała - Archaniołów. Ale większość nadal pozostaje na etapie znanym jako "słyszałem o tym na religii". Istnieją również indywidua, które zaczynają czytać książki - rzadkość w dzisiejszych czasach - a w nich poznają całkiem inne definicje aniołów i demonów; poznają je jako postacie, które otacza atmosfera grozy i tajemniczości.

Zależnie od książki poznajemy inne światy, a demony i anioły zaczynamy odkrywać na nowo. Dzięki wyobraźni autorów i niekonwencjonalnemu spojrzeniu na sprawę poszerzamy nasze horyzonty, a anioły przestają być bezpłciowe.

Najbardziej konwencjonalnego anioła można spotkać w książce Marty Kisiel "Dożywocie". Przedstawione tam Licho nie jest ani kobietą, ani mężczyzną, a zadaniem tego niewinnego stworzenie jest stróżowanie gotyckiemu domowi i jego mieszkańcom.

Jednym z subtelniejszych odstępstw od kanonu jest książka "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk, gdzie to, czy trafimy do Nieba, czy Piekła nie zależy od naszych uczynków, a od tego, która strona głośniej krzyczy, lub jest bardziej przekonująca. W szczególnych przypadkach wystarcza głos duszy. Ale również samo Niebo i Piekło nie są takie złe. Oba miejsca są utopijnymi wizjami szczęścia, a feministycznie nastawione demony zaczynają w swoje szeregi wpuszczać kobiety. Natomiast Niebo usilnie stara się pozostać przy tradycji. Ta wizja nie gorszy zbytnio chrześcijan, ponieważ anioły nadal nawracają, a demony nadal kuszą.

Trochę inaczej pokazuje to już Nalini Singh w swojej serii "Łowcy Gildii". W jej powieściach w ogóle nie ma słowa ani o diabłach, ani o Bogu, a anioły i Archanioły to jedynie bardziej rozwinięte ewolucyjnie istoty, które sprawują pieczę nad światem. Kanon już się skończył. Anioły pokazane są jako istoty pełne ziemskich żądz. Tak, największym postępem jest rozróżnianie u nich płci. Jednak pozostaje element tajemniczości. I skrzydła. Obowiązkowo skrzydła.

Kolejnym przykładem niekonwencjonalnego spojrzenia na anioły jest chociażby seria "Archanioły" Stephani Hecht, gdzie demony są złe, jak na demony przystało, a ewolucja, deprawacja i degradacja sprawiły, że stały się brzydkie, powykręcane i ogólnie pasują wyglądem do wnętrza; a anioły... boją się latania. Tak, żaden anioł w powieściach Stephani Hecht nie ma skrzydeł. Są natomiast piękni i nastawieni na szukanie Tej Jedynej. Tradycyjnie, nie można cudzołożyć, więc każdy jeden anioł szuka partnera na stałe, a jak już znajdzie, to cóż... "zawsze" jest trochę długim czasem, biorąc pod uwagę, że są nieśmiertelne. Demony znają swojego władcę i są z nim w raczej bliskich stosunkach, natomiast anioły Boga nie widzą. Żyją w Niższym Niebie, skąd bronią świata. Do Wyższego Nieba mają dostęp tylko wybrani. No i oczywiście ludzie.

Najbardziej niekonwencjonalne pojęcie demona spotkałam w nieprzetłumaczonej jeszcze na język polski serii Diany Rowland "Demony", gdzie rzeczone istoty nie pochodzą z Piekła, ani Nieba, a z innego wymiaru. Są podzielone - w zależności od siły - na kilka poziomów i tylko nieliczni mogą je przyzwać. Ale oczywiście istnieją również demony - te, obdarzone największą mocą - które wyglądają jak ludzie. Są to krwiożercze bestie, a wezwanie przez człowieka uważają za ujmę na honorze, którą mogą zmazać tylko przez... zabicie wzywającego. Oczywiście naszej głównej bohaterce - Karze, udaje się uciec od takiego losu, a z demonem pozostaje w "dobrych" stosunkach. Jeśli erotyczne sny z jego udziałem, które tak naprawdę są nadesłanymi przez niego wizjami można uznać za dobre.

W ogólnym rozrachunku anioły i demony są postaciami mistycznymi uwielbianymi przez autorów, którzy podczas pisania zdają się zapominać o tym, gdzie znajdują się ich korzenie. Postacie te zostają osnute mgiełką tajemniczości. Są nieosiągalnym dziecięcym marzeniem, więc w miarę dorastania je zmieniamy, dostosowując je do naszej zmieniającej się psychiki i wymagań, aż stają się dla nas postaciami bliskimi, które możemy dotknąć, z którymi możemy przebywać.

Dorastając kochamy je coraz bardziej, a autorzy książek wykorzystują tę miłość, zmieniając ją często w bardziej dorosłe uczucie, dodając do tajemniczości silny magnetyzm i erotyzm. Rzadko spotykam książki, w których niewinność i bezpłciowość aniołów jest zachowana. Fascynacja aniołami i demonami sprawia, że staramy się je zmienić, dopasować do ziemskich standardów, upersonifikować, nadać im nasze uczucia i sprawić, że staną się nam bliżsi. Dzięki temu powstają coraz to nowe, ciekawe książki, wciągające nas w dorosły świat dziecięcych marzeń.

3 komentarze:

  1. Jeszcze nie spotkałam w książce bezpłciowego anioła ;) Teraz jest taka fascynacja wszelkimi nadprzyrodzonymi istotami, często wykorzystywanymi w gatunku paranormal romans, że inaczej się nie da ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. Niedawno co założyłam stronę dla wielbicieli książek. Zbieram osoby, które kochają czytać i pisać o tym co przeczytały. Współpracuje z kilkoma wydawnictwami i będę od nich otrzymywać egzemplarze recenzenckie, jednak do tego potrzebuje sprawdzonych recenzentów. Zauważyłam, że lubisz pisać, może chciałabyś dołączyć? Możesz wkleić recenzje, które masz na blogu. Strona istnieje od niedawna, ale szybko się rozwija. Interesują nas wszystkie tematy książek, nie tylko jeden. Jeżeli byłabyś zainteresowana współpracą zapraszam pod adres: zakladka.bnx.pl, gdzie znajdziesz więcej informacji. Możesz również skontaktować się ze mną.

    Przepraszam, że piszę tutaj, a nie na adres email, ale pomyślałam, że szybciej odbierzesz wiadomość w komentarzu, niż w skrzynce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam Cię na mój blog z recenzjami książek!;) {centerbook.blog.onet.pl}

    OdpowiedzUsuń